Billboardy

Billboardy są chyba najprostszą i jedną z najstarszych form reklamy wizualnej. Jednak są wciąż bardzo popularne i często wykorzystywane. Nie wyobrażamy już chyba sobie kampanii wyborczej, w której nie pojawiłyby się billboardy wiele obiecujące i do czegoś namawiające.

Komunikaty zawarte w plakatach czasem funkcjonują o wiele dłużej niż sam plakat.
Z czasem billboard zaczynaj pełnić rolę punktu charakterystycznego w wyglądzie miejskiego krajobrazu. Firmy reklamujące się na billboardach najchętniej zatrzymałyby sobie miejscówkę na zawsze.  Sami udzielając wskazówek przyjaciołom mówimy: „Tak to w tym jarzyniaku za plakatem … kupiłam te śliczne pomidorki”. Albo tłumaczymy przypadkowo napotkanym: „Proszę jechać prosto, aż do plakatu proszku ….a potem w lewo i na światłach obok margaryny… skręcić w prawo…” Czyż to nie najlepszy sposób, by zapamiętać? No tak i wbija, wkręca się nam to w pamięć, a później zafiksowany w pamięci plakat wskazuje nam, co mamy wybrać z półki w markecie. A co jeśli billboard z naszym proszkiem zniknie?. Jeszcze długo będziemy go wspominać z rozrzewnieniem…

Nawet dzieciństwo kojarzy nam się z plakatami, z kolorowym światem tam ujętym oraz marzeniami o lepszym świecie. W zasadzie lepiej zapamiętuje się  plakat niż reklamę telewizyjną. Nawet w czasie wyjazdu za granicę niczym rodaka witamy billboardy ze znana nam marką, z produktem, który sami nabywamy, używamy…

Przechadzając się ulicami w naszym mieście, oglądamy jak zaczarowani piękne tablice, stanowiące właściwie dekoracyjne elementy, podświetlone, często wręcz romantycznie rozświetlające mroki nocy. Mamy więc mnóstwo pozytywnych skojarzeń dotyczących tej formy reklamy. A w reklamie przecież o to chodzi! Żeby właśnie dobrze nam się kojarzył dany produkt lub usługa, reklama odwołuje się zawsze do naszych uczuć i potrzeb. No i jeszcze, żeby w ogóle nam się produkt kojarzył, żebyśmy go znali i pamiętali a w odpowiedniej chwili właściwie skojarzyli naszą potrzebę z zapamiętaną odpowiedzią na nią.